piątek, 30 grudnia 2011

Herbata z nasion

     Herbata chińska (Camellia sinensis) jest krzewem lub niskim drzewem dorastającym w naturze do 6 m wysokości, a w uprawie do 1,5 m. Ojczyzną herbaty są Indie oraz Indochiny, gdzie rośnie drugi, dziki gatunek herbaty - herbata assamska (Thea assamica), który tworzy drzewa dorastające do 15 m. Chyba nie ma osoby, która nie próbowała naparu herbacianego, który zawiera teinę i jest lekko pobudzający.
     Rozmnażanie herbaty z nasion jest dosyć trudne, okres kiełkowania nasion jest dość długi, kiełkowanie nierównomierne, a nasiona mają tendencję do pleśnienia. Zebrane nasiona można wrzucić do wody - te, które pływają najlepiej jest wysiać oddzielnie, ponieważ będą gorzej kiełkować i dawać słabsze siewki. Herbatę siejemy na głębokości 1-2 centymetrów, podlewając umiarkowanie aż do wykiełkowania. Temperatura w okresie kiełkowania powinna wynosić najlepiej 25-30 stopni Celsjusza. Nasiona można również przed wysiewem skaryfikować - delikatnie uszkodzić okrywę nasienną. Druga metoda wysiewu to kiełkowanie na bibule - nasiona leżą na wilgotnej bibule tak długo, dopóki nie pojawi się pęknięcie w okrywie nasiennej - wtedy przenosimy nasiona do gleby. Kiełkowanie może trwać od 3 miesięcy do nawet pół roku.
      Równie trudno rozmnoża się herbatę z sadzonek. Na sadzonki pobieramy w lutym-marcu lub w sierpniu pędy o długości około 8 cm, które ukorzeniamy w mieszance torfu z piaskiem (1:1). Temperatura ukorzeniania powinna wynosić 25-28 stopni Celsjusza. Ukorzenianie następuje po 8-12 tygodniach.
      Starsze rośliny wytwarzają odrosty korzeniowe. Odcinając je z fragmentami korzeni, łatwo uzyskamy nowe okazy.
Trzymiesięczna siewka herbaty
      Uprawa herbaty w domu jest możliwa, chociaż roślina ma dość specyficzne wymagania. Pochodzi z ciepłego klimatu, ale nie znosi latem ostrego słońca; zimą natomiast cierpi na jego niedobór. Dobrze jest zatem obniżyć temperaturę pomieszczenia, w którym roślina zimuje do 10 stopni Celsjusza. W gruncie dorosła roślina przetrzyma mrozy do -5 stopni, a dobrze okryta nawet -15 stopni. Jest rośliną zimozieloną.
      Najlepsze podłoże dla herbaty powinno być żyzne i kwaśne; dobre są mieszanki torfu kwaśnego z ziemią kompostową (1:1). W okresie od lutego do września herbata wymaga dokarmiania wieloskładnikowymi nawozami. Podlewanie powinno być umiarkowane. Herbata bardzo dobrze znosi cięcie, nie ma więc problemu z jej formowaniem.

czwartek, 15 grudnia 2011

Ananas z rozety

      Ananasy są znane chyba każdemu, ale nie wszyscy wiedzą, że z kupnych owoców można pobrać sadzonki i samodzielnie je sobie rozmnażać. Najlepsze ananasy do pozyskiwania sadzonek powinny:
- być świeże, liście powinny być jędrne, i jednocześnie dobrze trzymające się rozety - nie mogą od niej odchodzić po silniejszym pociągnięciu;
- być mniejsze, a jednocześnie jak najbardziej dojrzałe - zwiększy to szanse na ukorzenienie się.
      Pierwszym krokiem po zakupie powinno być odcięcie rozety od owocu - najlepiej zrobić to nieco poniżej miejsca połączenia. Następnie delikatnie usuwamy cały miąższ z odciętej części, tak, aby został tylko włóknisty czubek. długi na około pół centymetra. Kolejną rzeczą, którą trzeba zrobić jest ostrożne oderwanie kilku liści na samym spodzie, aby odsłonić dwa centymetry łodygi. Jeśli zauważymy tam zawiązki korzeni - zwiększy to szansę na sukces. Na końcu odcinamy suche fragmenty liści.

      Są dwie szkoły ukorzeniania - według pierwszej tak przygotowaną sadzonkę umieszczamy w słoiku z wodą tak, aby dolna część z zawiązkami korzeni była w niej zanurzona. Drugi sposób to wsadzenie sadzonki bezpośrednio w podłoże (można stosować ukorzeniacze). W trakcie ukorzeniania w ziemi nie wolno podlewać podłoża - ryzykujemy zgnicie! Suchy torf ani trochę nie przeszkodzi w wytwarzaniu korzeni - ananasy są bardzo dobrze zabezpieczone przed utratą wody.
      Swojego ananasa najpierw umieściłem na dwa tygodnie w słoiku z wodą, niestety roślina nie chciała wytwarzać korzeni, i widoczne było bardzo powolne zasychanie. Wyjąłem roślinę z wody, poczekałem, aż przeschnie, obtoczyłem w ukorzeniaczu i posadziłem do doniczki z substratem torfowym. Ananasów nie powinniśmy przykrywać folią w celu ograniczenia parowania. Jeśli przykryjemy go folią, możemy po jakimś czasie środek rozety może spleśnieć:
Usunięto spleśniały środek rośliny
      Mimo to, ananas się ukorzenił po trzech tygodniach i przestał schnąć. Po kolejnych trzech tygodniach, o dziwo, odbudował sobie stożek wzrostu:
      W tym momencie było już z górki, wzrost rośliny był zauważalny dosłownie gołym okiem. Miesiąc później rozeta została całkowicie odbudowana, i wyglądała jak ta z kupnego owocu:
Ananas przetrwał atak grzybów :)
      Uprawa ananasa nie powinna nastręczać wielu trudności: są tolerancyjne na przesuszenie podłoża, nie są też wymagające co do jego składu. Wytrzymują suche powietrze zimą, a jedyne, czego potrzebują, to dość dużych ilości słońca.
 Stan ananasa na dziś
      Jak zmusić roślinę do kwitnienia i wydania owocu? O tym w kolejnym odcinku. :)

wtorek, 13 grudnia 2011

Delosperma bosseranum (Ice plant) z nasion

      Ice plant jest niewielkim sukulentem z rodziny pryszczyrnicowatych (Aizoaceae). Dorasta do 20 centymetrów wysokości oraz posiada dość mięsiste liście. Starsze okazy wytwarzają coś na kształt kaudeksu (spichrzowa część rośliny, nie posiada chlorofilu). Spokrewniony jest z dość znanymi Lithops sp., czyli "żywymi kamieniami".
      Roślina jest interesująca ze względu na zawartość alkaloidów, które występują w rzadziej spotykanej kannie - Sceletium tortuosum - czyli między innymi mesembryny. Ma działanie rozluźniające, relaksujące, a w większych dawkach euforyczne - ogólnie poprawia nastrój :).
Nasiona Ice plant - toż to pyłek!

      Roślinę można rozmnażać z nasion lub sadzonek. Nasiona wysiewamy o każdej porze roku poza zimą. Z racji ich rozmiaru, wysypujemy je na podłoże, delikatnie przyciskamy i zraszamy wodą. Nie przykrywamy nasion, za to dobrze jest doniczkę osłonić folią, aby podnieść wilgotność powietrza. Pierwsze rośliny pojawiają się już po kilku dniach, ostatnie już po miesiącu. Świeże nasiona mają kiełkowalność praktycznie 100%.

Siedem dni po wysiewie
      Rośliny są światłolubne, a w początkowym okresie wzrostu należy im zapewnić umiarkowaną wilgotność gleby. Później są odporne na susze. Jako podłoże użyłem mieszanki czarnej ziemi, piasku i perlitu (2:2:1). Rośliny rosną dość szybko:
Dwa i pół miesiąca później...
       Siewki są odporne na uszkodzenia, ale w ciasnej donicy trzeba je przerzedzić - u mnie wywalona została co druga sztuka, i pozostało około 10 roślin.
       Zbioru dokonuje się, gdy roślina będzie już duża (drugi, trzeci rok); im większa, tym więcej alkaloidów będzie zawierać. Zbiera się zarówno liście, pędy jak i korzenie. Tradycyjne przygotowanie Delospermy polega na zmiażdżeniu części roślin, a następnie ich siedmiodniowej fermentacji - jest to konieczne ze względu na zawartość szkodliwego kwasu szczawiowego. W domu możemy zrobić to inaczej - rozdrobnione części roślin wkładamy na godzinę do piekarnika nastawionego na 180 stopni. Wysoka temperatura spowoduje rozpad kwasu.
      Ice plant można zażywać na różne sposoby: paloną, sproszkowaną w formie tabaki, oraz sproszkowaną do obtaczania np. w gumie do żucia; można też żuć całe fragmenty rośliny. Nie należy się nastawiać na "fazę", jest to bardzo subtelnie działająca roślinka. Niemniej polecam spróbować. ;)

niedziela, 11 grudnia 2011

Zbiory nasion

      Na mikołajki moje roślinki zrobiły mi mały prezent - aż trzy różne gatunki - rosiczka przylądkowa 'Typical', mimoza oraz stewia -  zakwitły i zdołały zawiązać owoce :).
      Jak na razie mimoza wydała 12 nasion (kolejne 40 ciągle dojrzewa), rosiczka około kilkaset (wyglądają jak pył), a stewia około kilkadziesiąt. Ich jakość zostanie sprawdzona na wiosnę i opisana. :)

niedziela, 27 listopada 2011

Róża jerychońska, widliczka

      Od pewnego czasu w sklepach internetowych pojawiły się tak zwane "róże jerychońskie" - rośliny, które w okresie suszy zwijają swe liście i przyjmują kształt mniej więcej kulisty, a w okresie deszczowym rozwijają swoją rozetę liści. Generalnie mianem róży jerychońskiej określa się trzy gatunki roślin, jednak w polskich sklepach internetowych pojawia się z reguły tylko jeden - widliczka łuskowata (Selaginella lepidophylla). Ceny roślin wahają się w zakresie od 5 do 20 złotych za sztukę.
 Zwinięta róża jerychońska, przed podlaniem.
      Niestety muszę stwierdzić, że sprzedawcy robią nas w bambuko. Pomijając już zdjęcia (wiadomo, że roślina nie będzie tak piękna jak u nich), "zapominają", że róże jerychońskie sprzedawane u nas są najczęściej martwe!
     Róża się rozwija. Zdjęcie wykonane 12 godzin po podlaniu
      Analizując cykl życiowy roślin - rośliny w okresie deszczowym rosną w podłożu, i wytwarzają zarodniki (widliczka należy do widłaków, które nie wytwarzają nasion). Gdy nadchodzą susze, roślina zwija się w kulkę i niesiona wiatrem toczy się, rozsiewając zarodniki. Gdy znowu spadnie deszcz, z zarodników wyrastają nowe widliczki i cykl się zamyka. Podejrzane jest również to, że rośliny według sprzedawców można podlać wrzątkiem i "nic im to nie zaszkodzi"...
      Swoją różę jerychońską utrzymywałem przez kilka miesięcy; przez ten okres nie urosła, co nie powinno dziwić. W końcu, po zbyt długim trzymaniu w wodzie, zaczęła pleśnieć, więc wyrzuciłem ją.
I już rozwinięta prawie w pełni. Zdjęcie wykonane 24 godziny po podlaniu
     Czasami na znanym portalu aukcyjnym pojawiają się naprawdę żywe okazy widliczki, najczęściej wystawiane przez amatorów. Można je poznać po tym, że są sprzedawane zakorzenione w doniczkach, oraz po ich żywozielonym zabarwieniu liści.
      Podsumowując: Sam proces rozwijania się róży wygląda rzeczywiście bardzo ciekawie, można zaobserwować to nawet gołym okiem; ale co z tego, skoro jest to martwa roślina? Jeśli ktoś chce zobaczyć tę ciekawostkę, taniej wyjdzie obejrzenie filmu na youtube.

sobota, 26 listopada 2011

Opuncja figowa z nasion

      Opuncja figowa (Opuntia ficus-indica) jest sukulentem z rośliny kaktusowatych. W naturze dorasta do kilku metrów wysokości, oraz łatwo się przystosowuje do różnych warunków klimatycznych. Uprawiana jest przede wszystkim dla słodkich owoców, spożywanych na surowo lub przetworzonych. Również części zielone kaktusa mogą być spożywane po ugotowaniu, lub przerobione na paszę dla zwierząt.
      Opuncję najłatwiej rozmnaża się wegetatywnie przez sadzonki z członów. Rozmnażanie z nasion jest mocno kłopotliwe, jeżeli nasiona nie są świeże: mogą wymagać skaryfikacji (uszkodzenia okrywy nasiennej) albo np. przez moczenie w roztworze nadmanganianu potasu, albo precyzyjnego nacinania nożem. Ponadto okres od wysiewu do skiełkowania może wynosić nawet kilka lat.
     W ramach małego eksperymentu pięć nasion opuncji (nie wiedziałem, czy są świeże, czy nie) delikatnie ponacinałem ostrym nożem, zaś drugie pięć nie były niczym traktowane; tak przygotowane nasiona posadziłem w mieszance ziemi z ogrodu i czarnej ziemi ogrodniczej w stosunku 1:1. Nasiona posiałem na głębokość około 3-4mm i przysypałem ziemią. Pierwsze siewki pojawiły się szybko, bo po trzech tygodniach:
      Nasiono było wielozarodkowe - wyrosły dwie rośliny z jednego nasienia. Kolejne nasiona kiełkowały nieregularnie, co kilkanaście dni. Ogólnie wykiełkowały jedynie trzy nasiona (jedno dwuzarodkowe, jedno trójzarodkowe oraz jedno zwyczajne), oraz trzy sztuki roślin padły. Początkowy wzrost kaktusa jest dosyć powolny (zdjęcie wykonane 6 tygodni później):
      Należy pamiętać, że w początkowym okresie wzrostu rośliny, mimo, że jest to kaktus, należy zapewnić mu wilgotne podłoże. Dopiero starsze rośliny stają się bardziej wybredne co do wilgotności podłoża. Rośliny nie są specjalnie wymagające co do warunków - podłoże powinno być dość ciężkie, niekoniecznie bogate w substancje pokarmowe. Opuncje nawozi się rzadko. Kaktusy te lubią słońce - najlepsze byłoby dla nich okno południowe. Co do podlewania - na początku raz w tygodniu, starsze rośliny można podlewać raz na dwa tygodnie, a zimą nawet rzadziej. Rośliny nie lubią zraszania liści.
      Na trzecim zdjęciu widać trzy pozostałe przy życiu opuncje (znowu zdjęcie wykonano 6 tygodni po poprzednim). Można zauważyć powolny wzrost kaktusów, i wytworzenie pierwszych członów. Te rośliny prawdopodobnie już nie padną, chyba że z powodu błędu w uprawie.
       Opuncje figowe w naszych warunkach są zdolne do owocowania po okresie około trzech lat. Nie mam niestety informacji na temat ich zapylania.

piątek, 11 listopada 2011

Stewia - kwitnienie

      Po około stu dniach od wykiełkowania zakwitła mi stewia; kwiaty ma białe i niepozorne. Z czystej ciekawości spróbowałem je zapylić pędzelkiem (literatura podaje, że kwiaty mogą być i samopylne, i obcopylne), i poczekam na efekty. Nasiona same w sobie nie są dobrym materiałem do rozmnażania stewii, ale dodatkowo z kwiatami pojawiły się w doniczce odrosty korzeniowe. :)
 Kwiaty stewii

Mango z pestki

      Mango indyjskie (Mangifera indica) jest drzewem z rodziny nanerczowatych (Anacardiaceae) pochodzącym z, jak sama nazwa wskazuje, Indii, Chin oraz Malezji. Dzikie okazy dorastają do 30 metrów wysokości, odmiany uprawne są niższe i bardziej rozłożyste. Mango jest rośliną długowieczną, może żyć nawet do 300 lat. Rośliny są uprawiane ze względu na ich owoce - pestkowce o słodkim smaku, ważące od 100g do nawet 2 kg.
      Najłatwiej rozmnożyć mango z nasion; zdolność kiełkowania jest wysoka, gdy owoce, z których pozyskujemy nasiona są bardzo dojrzałe, oraz gdy nasiona zostają od razu wysiane. Jeżeli nie możemy wysiać od razu, należy je okryć wilgotną ziemią czy np. piaskiem - wtedy nawet po 2 miesiącach przechowywania 70% nasion powinno wykiełkować. Dużo trudniej rozmnaża się mango z sadzonek - tylko około 40% się ukorzenia, zresztą zdobycie pędów na sadzonki jest u nas ciężkie.
     Nasiona przed umieszczeniem w ziemi należy jak najdokładniej oczyścić z miąższu - ja użyłem do tego szlifierki i delikatnie "zjechałem" całą powierzchnię nasienia tak, aby nie było na nim włosków. Następnie moczyły się w wodzie przez dwa dni, i trafiły do pojemnika z ziemią. Ułożone zostały poziomo i przykryte 1 cm warstwy gleby. Roślina wykiełkowała całkiem szybko, bo już po 8 dniach:
      Cechą charakterystyczną mango jest barwa liści - młode liście są czerwone, lub purpurowe, i z czasem zielenieją. Ciekawy jest też wzrost - roślina stoi w miejscu przez pewien czas, by wypuścić hurtem jedno piętro - 4 do 5 liści, rozwija liście, znowu robi przerwy i tak dalej.
       Mango jest rośliną bardziej wymagającą w kwestii ciepła i słońca niż awokado. Bardzo lubi wysoką wilgotność powietrza oraz duże donice - bryła korzeniowa rozwija się błyskawicznie. Jednym z objawów zbyt małej donicy jest usychanie młodych, nierozwiniętych liści. Dobrą lokalizacją do uprawy jest okno południowe. Roślina jest bardzo wrażliwa na mróz: -2 stopnie celsjusza mogą poważnie uszkodzić dorosłą roślinę, nie mówiąc już o młodziakach.
      Mango w naturalnym dla niego klimacie jest zdolne do owocowania po sześciu latach; nie mam niestety pojęcia po ilu latach zaowocuje w polskim klimacie, oraz czy w ogóle zaowocuje. Roślina jest głównie wiatropylna, choć pewien udział w zapylaniu mają też owady. 25 do 98% kwiatów to kwiaty męskie, a reszta to kwiaty obupłciowe. Liczba kwiatów w jednym kwiatostanie może dochodzić nawet do kilku tysięcy. Lekka susza sprzyja kwitnieniu rośliny, natomiast opady i wilgotna podłoża mogą hamować ten proces. Dojrzewanie owocu trwa zazwyczaj cztery do pięciu miesięcy. Większość odmian mango owocuje raz w roku przez jeden okres, choć istnieją również odmiany owocujące nieregularnie przez okres całego roku.
Dwumiesięczne mango

czwartek, 10 listopada 2011

Granat z nasion - kombinowanie

      Granatowiec właściwy (Punica granatum) jest drzewem lub krzewem należącym do rodziny krwawnicowatych (Lythraceae). Dorasta maksymalnie do 3-5 metrów, posiada czterokanciaste pędy oraz lancetowate liście. Granatowce są cenione i uprawiane z powodu ich owoców, zwanych granatami.
      Nasiona granatu wydobyłem z dojrzałego owocu, oczyściłem z osnówek i zostawiłem na 2 dni w celu podsuszenia.
      Z połówki owocu uzyskałem około stu nasion, które wysiałem do dwóch doniczek. Kiełkowanie granatu jest dość równomierne, pierwsze siewki pokazały się po 7 dniach, a ostatnie po około trzech tygodniach. Na oko ze stu nasion wykiełkowało mi 80(!) roślin, które miałyby za gęsto w doniczkach, zatem słabsze sztuki zostały usunięte.
      Granaty nie są kłopotliwe w uprawie, wystarczy im substrat torfowy, słońce, ciepło i umiarkowane podlewanie. Należy pamiętać, że granaty na zimę zrzucają liście, i dobrze jest je przenieść do chłodnego pomieszczenia, aby przeszły okres spoczynku.
       W ramach eksperymentu, posadziłem trzy sztuki granatowców do gruntu, oraz trzy sztuki do nieogrzewanej szklarni. Gdy zrzucą liście, zostaną przysypane ziemią i sprawdzona zostanie ich mrozoodporność. Jak na razie lekkie przymrozki ich chyba nie zabiły, część liści zrzuciły, a część jest żywa:
Granatowce w gruncie
Granatowce w szklarni. Dla porównania poniżej jest zdjęcie granatowców trzymanych w domu:

      Granatowce posadzone do gruntu miały trzy miesiące czasu do aklimatyzacji (sierpień-październik). Porównując do granatów trzymanych w pomieszczeniu, są mniejsze, zrzucają liście oraz (nie widać tego na zdjęciach) zdrewniały im łodyżki, co dobrze wróży. 
Roczny granat
      Granaty z nasion mają szansę zaowocować po 4-8 latach, w zależności od warunków uprawy. W przypadku uprawy w domu może pojawić się problem z zapewnieniem odpowiednio dużej donicy. Rośliny są też bardzo lubiane przez mączliki szklarniowe. Z kolei granatowce w gruncie będą prawdopodobnie co roku przemarzać. Najlepszym pomysłem jest uprawa w szklarni/tunelu foliowym ogrzewanym, ewentualnie w nieogrzewanym i dokładnym zabezpieczaniu przed mrozami.  Dla osób chcących mieć formy miniaturowe w domu, mogę polecić odmianę 'Nana', która charakteryzuje się wzrostem do 1 metra wysokości, oraz miniaturowymi owocami.

środa, 9 listopada 2011

Glediczja trójcierniowa jako bonsai - eksperyment

      Glediczja trójcierniowa (Gleditsia triacanthos) jest drzewem z rodziny bobowatych (Fabaceae), dorastającym do 30 metrów wysokości. Jego najbardziej dekoracyjną cechą są trójdzielne ciernie; z powodu ich występowania roślina nie jest sadzona w okolicach na przykład przedszkól - są na tyle duże, że mogą być niebezpieczne.
      Nasiona glediczji przed wysiewem najlepiej jest skaryfikować (bardzo delikatnie uszkodzić okrywę nasiona, na przykład mocząc w roztworze kwasu siarkowego lub przepłukując niewielkimi ilościami wrzątku), a następnie moczyć w ciepłej wodzie przez kilka godzin. Rośliny kiełkują w okresie od 9 do 40 dni. Siewki są dość wrażliwe na choroby grzybowe, dlatego uprzednie odkażanie podłoża jest wskazane. Rozmnażanie glediczji przez sadzonki wykonywane z części nadziemnych jest bardzo ciężkie, chociaż czasami udaje się z użyciem sadzonek korzeniowych.
      Swoją glediczję wysiałem wiosną 2011 roku, i starałem się przez cięcie i przyginanie pędów uformować na bonsai. Cały proces formowania zajmie 4-6 lat, co jest normą dla bonsai z nasion. Roślina zrzuca liście na zimę, i jeżeli chcemy ją przetrzymać, należy wkopać roślinę do gruntu albo przenieść do chłodnego pomieszczenia - unikniemy przemrożenia i uszkodzenia bryły korzeniowej.
Jednoroczna glediczja prowadzona jako bonsai
Najbardziej charakterystyczna cecha : trójdzielne ciernie

wtorek, 8 listopada 2011

Papryka owocowa - uprawa

      Papryka owocowa (Capsicum frutescens) jest jednym z gatunków papryk i należy do rodziny psiankowatych (Solanaceae), podobnie jak pomidor czy ziemniak. Różni się dość mocno od popularnej papryki słodkiej, mianowicie:
- jest od niej wyższa (dorasta do 120 cm), a jednocześnie wolniej rośnie;
- podczas gdy typowa papryka roczna jest rośliną zielną, papryka owocowa jest krzewem i jej pędy mogą drewnieć;
- roślina jest w stanie przeżyć polską zimę w ogrzewanym pomieszczeniu i dostępie światła; niestety trochę ją to męczy;
- owoce papryki owocowej są wydłużone i ostre w smaku, nazywane są chili. Zmielone owoce są sprzedawane jako pieprz cayenne.
      Paprykę owocową rozmnaża się w ten sam sposób, co paprykę słodką, czyli z nasion. Nasiona wystarczy wysiać na np. substracie torfowym i przykryć 2-5mm warstwą gleby, i regularnie ją zwilżać. Rośliny wykiełkują po około 7-20 dniach. Najlepiej wysiewać nasiona w kwietniu. Ja popełniłem ten błąd i wysiałem paprykę w październiku 2010 roku. Zostawiłem ją w pojemniku i przetrwała zimę, dając mi na wiosnę nawet dwa owoce:
      Papryka nie jest mrozoodporna (teoretycznie, papryki słodkie na polu jeszcze żyją po przymrozkach), więc posadzona do gruntu została w połowie maja. Niestety tegoroczne lato zbyt korzystne nie było, więc i owocowanie nie wypadło za dobrze -zebrałem i ususzyłem jedynie kilkanaście owoców.
Papryka owocowa w gruncie, lipiec 2011

      Roślinę w połowie października (przed przymrozkami) wykopałem, i okazało się, że nie ma wcale tak wielkiego systemu korzeniowego. Zmieściła się w całości w doniczce o średnicy 25 cm i sobie żyje w pokoju na południowym oknie. Dodatkowo została przycięta. Mam nadzieję, że przetrwa i tę zimę.
Papryka owocowa w całej okazałości; można zauważyć początek drewnienia pędu.
Zbliżenie na kwiaty, liście i pędy.
      Na razie widać, że brakuje jej światła - pędy się wyciągają, a liście są niewielkie. Tak czy siak, to jedynie eksperyment - mam jeszcze mały zapas nasion. :)

Mimoza z nasion

      Mimoza (Mimosa pudica), zwana również czułkiem, jest rośliną należącą do rodziny bobowatych (Fabaceae). Pokrój rośliny jest prosty, zaś dorasta ona do 1-1,5 metra wysokości. Posiada liście podwójnie złożone - mniejsze listki ułożone są parzystopierzaście, tworząc dwa lub cztery większe listki stanowiące razem jeden liść. Generalnie jest rośliną krótko żyjącą, chociaż widziałem dwuletni okaz. Najbardziej interesującą cechą tej rośliny jest wrażliwość na bodźce. Gdy dotkniemy, dmuchniemy lub ogrzejemy listki, te zaczną się składać. Czas reakcji zależy od kondycji rośliny, temperatury i od gatunku, i wynosi od dziesiątych części sekundy do kilku sekund. Również całe liście po dotknięciu szypułki zaczynają opadać, i wyglądać na "zwiędnięte". Listki wracają do normalnego ustawienia po kilkunastu minutach.Roślina składa liście również w nocy.
      Najprostszą (oraz jedyną, nie jestem tego pewien) metodą uzyskania rośliny jest rozmnażanie z nasion. Nasiona mimozy należy moczyć przez 48 godzin w ciepłej wodzie, co jakiś czas ją zmieniając. Następnie nasiona wysiewamy w doniczkach (używałem substratu torfowego) i przykrywamy 2-3 mm warstwą gleby. Pierwsze rośliny pojawią się nawet po dwóch - trzech dniach:
      Mimozy są roślinami dość wrażliwymi (nie tylko na dotyk): lubią dużo słońca, ciepła, żyzną ziemię i umiarkowane podlewanie. Źle na nie wpływają przeciągi, zraszanie, zalewanie lub przesuszanie gleby. Moje rośliny stały cały czas w pełnym słońcu, przez cały okres lata, co zaowocowało szybkim wzrostem. Po trzech tygodniach już można zacząć zabawę (tylko bez przesady, możemy roślinkę zamęczyć ;) ):

      Po kolejnym miesiącu rośliny prezentowały się bardzo ładnie (posadzone były po trzy w doniczce):
      Zdjęcie było robione we wrześniu. Teraz (po dwóch miesiącach) najwyższa z roślin jest już wysoka na metr, ale ogólnie straciły wiele uroku - wyglądają teraz jak badyle. Jednak i tak warto je zostawić, zwłaszcza, gdy zobaczymy na nich takie oto pąki kwiatowe:
       Jeżeli zapewnimy mimozie dobre warunki, odwdzięczy nam się pięknymi kwiatami. Prawdopodobnie jest możliwe uzyskanie nasion w polskich warunkach. Trzeba pamiętać o dwóch rzeczach: po pierwsze, kwiaty mimozy nie są samopylne, i trzeba ręcznie lub pędzelkiem "posmyrać" jeden z kwiatów i przenieść pyłek na drugi, a następnie odwrotnie. Drugą rzeczą, utrudniającą nasze zapylanie, jest fakt, iż kwiaty mimozy są otwarte tylko przez jeden dzień, więc nie należy zwlekać. Jeżeli całe zapylenie wyjdzie nam prawidłowo, kwiaty nie opadną tylko przygną się poziomo w kierunku ziemi i ujrzymy wkrótce dojrzewające owoce:
 Niedojrzałe owoce mimozy
      Przekwitnięte oraz zapylone kwiaty mimozy. Niestety w dniu robienia zdjęcia nie było świeżych kwiatów na roślinach. Nie mam zielonego pojęcia, ile czasu trwa dojrzewanie nasion, a także czy roślina w ogóle dożyje do tego momentu. Na razie wszystkie trzy mimozy wchodzą w okres prawdopodobnie starości - po kolei żółkną oraz opadają im liście od dołu. No cóż, może się uda. :)


niedziela, 30 października 2011

Imbir (ze sklepowych kłączy)

     Imbir jest byliną z rodziny imbirowatych (Zingiberaceae), tworzącą silne, jadalne kłącza o pikantnym smaku i dorastającą maksymalnie do metra wysokości. Myślę, że każdy wie, do czego można stosować imbir, więc pominę to. :)
     Roślinka ta jest dość łatwa w uprawie i rozmnażaniu, wystarczy zakupić świeże kłącze (koszt najczęściej 1-2 zł) w jakimś supermarkecie - ja kupowałem w Piotrze i Pawle. No i posadzić wystającymi "oczkami" ku górze w doniczce. Podłoże wystarczy uniwersalne do kwiatów. Imbir nie jest specjalnie wymagający, aczkolwiek z racji pochodzenia nie obrazi się, gdy będzie miał dużo światła i ciepła. Nie należy rośliny ostro przelewać, gdyż kłącza mogą wtedy zgnić, a to na nich nam zależy.
Imbir w doniczce
     Moja roślinka jest już dosyć, stara, bo pięcioletnia. Co roku dokonuję "zbiorów" - wyciągam z ziemi kłącze, starsze fragmenty odcinam, rozdrabniam i suszę, a młode sadzę w nowe podłoże. Nie jest tego dużo, ale jakieś 100 gram rocznie ekologicznego imbiru można pozyskać. :)
     Problemem w uprawie może być zaatakowanie ziemi przez ziemiórki - przez trzy lata myślałem, że imbir wchodzi w stan spoczynku, gdy zasychały całe pędy i kłącze sobie leżało jak martwe, by wypuścić nowe liście po nawet kilku miesiącach. Jednak ostatnim razem przyjrzałem się uschniętym pędom od strony kłącza i zauważyłem pełno małych larw... Co ciekawe, ziemiórkom najwyraźniej samo kłącze nie smakuje, bo nawet go nie dotykają - zawsze część podziemna była zdrowa. Polecam domową uprawę imbiru, gdyż smak jest dużo intensywniejszy, niż ten marketowych okazów.
Młody pęd imbiru

niedziela, 9 października 2011

Trawa cytrynowa z nasion

      Trawa cytrynowa, a właściwie palczatka cytrynowa jest wieloletnią (u nas uprawiana jako jednoroczna) rośliną z rodziny wiechlinowatych (Poaceae). Najbardziej znana jest z zawartości aldehydu zwanego cytralem - dzięki temu roślina posiada zapach przypominający cytrynę. Napar z liści palczatki cytrynowej posiada bardzo przyjemny cytrusowy aromat.
      Uprawa palczatki z nasion jest dosyć prosta, nasiona wysiewamy do podłoża uniwersalnego, nie przysypując je, tylko lekko wciskając w ziemię. Podłoże dobrze jest zrosić, ewentualnie można też przykryć całą doniczkę folią przezroczystą, aby podnieść wilgotność powietrza i ograniczyć parowanie wody z gleby. Dobrze jest też wystawić nasiona na działanie promieni słonecznych. Przy dobrej jakości nasionach już po trzech dniach mamy okazję zaobserwować wschody:

      Nasiona wysiewałem 9 lipca 2011
      Na 25 wysianych nasion uzyskałem 24 siewki, które poprzesadzałem w cztery doniczki po 6 sztuk. Wzrost na początku jest dość powolny, zdjęcie z 7 sierpnia 2011:

      Rośliny te nie mają wielkich wymagań, wystarczy im zapewnić tylko dużo ciepła i, przede wszystkim słońca. Trawa cytrynowa nie jest mrozoodporna, i jeżeli chcemy ją uprawiać w gruncie, to albo jako roślinę jednoroczną, albo na jesień wykopujemy ją z doniczki i zimujemy w pokoju. Po około dwóch miesiącach od wysiania rośliny stają się na tyle duże, że można już zrywać listki i przygotowywać sobie pyszne herbatki :)
      Na zdjęciu widać różnice we wzroście roślin rosnących w pełnym słońcu i w cieniu/półcieniu. Jak można się domyślić, w środkowej doniczce rosną trawy mające najwięcej słoneczka. :)

niedziela, 25 września 2011

Aturi z nasion

      Aturi (Codariocalyx motorius), zwane również rośliną telegraf, tańczącą rośliną jest rośliną wieloletnią należącą do rodziny bobowatych (Fabaceae). Dorasta do dwóch metrów wysokości oraz posiada dwa rodzaje liści: większe, oraz mniejsze (właściwie to przylistki). Mniejsze listki są głównym powodem zainteresowania tą rośliną, gdyż posiadają ciekawą cechę: poruszają się pod wpływem dźwięku lub światła słonecznego (można zobaczyć roślinę w akcji tutaj: http://www.youtube.com/watch?v=ItxRJH_hTeY ). Nie jest to może ruch tak szybki, jak pułapek muchołówki czy liści mimozy po dotknięciu, ale zauważalny. Roślina porusza przylistkami w celu "zbadania naświetlenia": więcej energii zużywa się na ruch dużych liści, więc roślina ją oszczędza i kręci kółka małymi listkami, aby sprawdzić, skąd najmocniej słońce pada. Wtedy poruszają się (praktycznie niezauważalnie) większe liście.

      Nasiona aturi przypominają małe fasolki, długości 4-5 mm i szerokości 2-3 mm. Przed wysiewem dobrze jest najpierw delikatnie przetrzeć nasiona drobnym papierem ściernym (nasiona są pokryte woskiem hamującym pobieranie wody), a następnie namoczyć je w letniej wodzie przez 24-48 godzin. Jeżeli nasiona nam napęczniały, wtedy wszystko jest w porządku. Jako podłoże polecam mieszankę 1:1 piasku z przesianym substratem torfowym lub mieszankę 1:1 ziemii ogrodniczej z substratem torfowym. Konieczne jest zdezynfekowanie podłoża (najlepiej podgrzewając w mikrofalówce ew. zalewając wrzątkiem) - roślina łatwo może paść. Nasionka siejemy na głębokość 2-3 mm, mi rośliny wykiełkowały po tygodniu.
Miesięczne aturi:
Tutaj trzymiesięczne aturi:

      Roślina należy do trudniejszych w uprawie, zwłaszcza na początku: 3/4 roślin wysianych w niesterylizowanym podłożu pada, moje jedno z dwóch dużych przetrwało, ale widać po liściach jakieś choróbsko. W internecie podane są informacje, że roślina lubi półcień - moje młode aturi od początku trzymam na słońcu przy południowym oknie - nie wyciągają się i nie narzekają. Roślina jest bardzo wrażliwa na przesuszenie - przez to u mnie wygląda jak badyl, po dniu bez wody zrzuciła 1/2 liści. Jednocześnie nie należy rośliny przelewać - korzenie łatwo gniją. Do tego rośliny (zwłaszcza młode) są delikatne jeśli chodzi o wilgotność powietrza: dobrze reagują na zraszanie. Nawożenie rośliny powinno być umiarkowane.
      Rośliny rzeczywiście poruszają liśćmi przy muzyce lub oświetleniu :). Aby jednak to zauważyć, musimy jeszcze roślinie zapewnić temperaturę powyżej 23 stopni C. Poniżej temperatury 20 stopni rośliny stają się bardzo wrażliwe na choroby. Dodam jeszcze, że roślina "śpi" w nocy - na wieczór składa listki i wygląda, jakby stała na baczność.
      Tutaj na zdjęciu moja rodzinka aturi:

wtorek, 20 września 2011

Stewia z nasion

      Stewia jest rośliną zielną (wieloletnią lub jednoroczną) należącą do rodziny astrowatych (Asteraceae). Najbardziej znana jest z zawartości stewiozydów, związków słodzacych, dzięki temu może być stosowana jako słodzik. Jest rośliną polecaną dla cukrzyków, stanowi bowiem doskonałą alternatywę cukru (1 gram stewii odpowiada słodkości mniej więcej 30 gramom cukru). Stewia ma zastosowanie również w dietetyce, gdyż w porównaniu do np. miodu i cukru jej kaloryczność jest bardzo niska. Dodatkowym efektem spożywania stewii jest obniżenie ciśnienia krwi. Posiada ona również właściwości przeciwbakteryjne i przeciwgrzybiczne. 
      Osobiście polecałbym raczej zakup sadzonki stewii niż rozmnażanie przez siew, ponieważ nasiona mają bardzo niską zdolność kiełkowania. Na około 200 nasion posianych około 9 lipca wykiełkowała jedna (!) roślina:

      Na początku roślinka rosła dość wolno, 8 sieprnia wyglądała tak:
      Następnie ruszyła dosłownie z kopyta, po kolejnym miesiącu można już podskubywać listki :)

      Rośliną rosnącą obok jest mango. 
      Stewia nie ma specjalnie dużych wymagań, posiana została i rośnie w substracie torfowym, stoi na oknie południowym. Nie mogłem niestety jej obracać do słońca codziennie, przez to ma taki "pogięty" kształt :). Podobno jest dość wrażliwa na przelanie, ale zauważyłem rzecz dość odwrotną - szybko więdnie przy suszy. Na razie będę starał się doprowadzić roślinę do kwitnienia - aby próbować znowu ją rozmnożyć; tuż przed kwitnieniem stewia powinna również stać się o wiele słodsza.