sobota, 28 lipca 2012

Heimia salicifolia (Sinicuichi) - uprawa z nasion

      Heimia salicifolia (brak polskiej nazwy) to krzew z rodziny krwawnicowatych, dorastający do trzech metrów wysokości. Naturalnie występuje od północnej części Ameryki Południowej (Argentyna) do południowej części Ameryki Północnej (okolice Teksasu). Gatunek ten, razem z H. myrtifolia, nazywany był (oraz jest) przez Indian Sinicuichi. Posiada on medyczne oraz psychoaktywne właściwości. Działa uspokajająco, obniża ciśnienie oraz spowalnia tętno. Działaniem "ubocznym", a przez niektórych pożądanym jest efekt psychodeliczny: pole widzenia staje się zażółcone lub przyciemnione, pojawia się ospałość, następuje poprawa pamięci; mogą wystąpić również halucynacje słuchowe. Roślina z racji powodowania dość subtelnych efektów oraz braku możliwości uzależnienia jest traktowana jako "legal high" - legalna używka.
      Rozmnażanie sinicuichi z nasion oraz jej uprawa jest procesem bardzo prostym - wysiewamy heimię wysypując nasiona na powierzchnie podłoża oraz dociskając ją delikatnie np. palcem. Następnie zraszamy podłoże spryskiwaczem i nakrywamy doniczkę folią w celu podniesienia wilgotności. Jeżeli nasiona były dobrej jakości, zobaczymy kiełki już po 7-10 dniach. Znacznie bardziej czasochłonna jest uprawa heimi do momentu zbioru - w ciągu pierwszego roku rzadko kiedy przekroczy ona wysokość 10 cm.
      Przez pierwsze dwa miesiące roślinę nawadniamy jedynie przez zraszanie, ponieważ podlewając je tradycyjnie możemy utopić młode siewki. Warto wspomnieć, że heimia ma bardzo silny system korzeniowy i jest odporna na susze. Po dwóch miesiącach uprawy można zdjąć folię i zacząć normalnie nawadniać i nawozić sinicuichi. Nie jest ona wymagająca - wystarczy umiarkowane nawożenie oraz dużo słońca i nieco wody. Po pierwszym roku uprawy tempo wzrostu podniesie się do mniej więcej 20 cm/ rok.
Heimie po pół roku od wysiewu
      Tradycyjnie zażywa się sinicuichi w postaci maceratu: świeże rośliny (które mają dużo silniejsze działanie od suszu) zrywa się, zostawia na godzinę-dwie do podeschnięcia, a następnie zalewa się wodą na około dwa dni, aby podfermentowała. Tak przygotowaną herbatkę wypijamy i czekamy około pół godziny na efekty. :)

wtorek, 17 lipca 2012

Afrykański korzeń snów - kwitnienie

     Mniej więcej po roku uprawy afrykańskie korzenie snów (Silene capensis) zaczynają kwitnąć. Kwiaty są średniej wielkości, o średnicy 2-3 cm, białe, ładnie pachnące. Otwierają się o zmierzchu, a zamykają się gdy świta, co sugeruje, że są zapylane przez ćmy. Niestety nie ma informacji w literaturze, czy rośliny są samopylne. Inne gatunki należące do rodzaju bniec (Silene spp.) cechują się samosterylnością kwiatów, więc jest wysoce prawdopodobne, że do uzyskania nasion potrzebne są nam dwie kwitnące rośliny. Niestety jak na razie kwitnie mi tylko jedna roślina z ośmiu, więc w ramach eksperymentu napiszę wkrótce post, czy doszło do samozapylenia :).
      Nie ma potrzeby usuwania pędów kwiatowych, ponieważ roślina nie umiera po ich wydaniu; nie wydaje się również specjalnie osłabiona przez kwitnienie.

poniedziałek, 16 lipca 2012

Turówka wonna (trawa żubrowa, żubrówka) - uprawa

      Turówka wonna (Hierochloe odorata) jest najbardziej znana wśród Polaków jako surowiec do produkcji wódki (Żubrówki). Trawa ta występuje w Polsce, chociaż z żubrami ma niewiele wspólnego. Ze względu na zawartość kumaryny roślina posiada bardzo przyjemny, przypominający nieco wanilię aromat. Głównym jej zastosowaniem jest... cóż, aromatyzowanie wódek. Wykorzystywana jest również w perfumerii, a także jako zioło leczące dolegliwości układu trawiennego.
      Trawa żubrowa jest, poza drobnymi uciążliwościami, bardzo łatwa w uprawie i rozmnażaniu. Roślinę rozmnażamy wyłącznie przez podział kłączy lub kęp roślin. Nasiona mają praktycznie zerową zdolność kiełkowania i wysiew jest całkiem nieopłacalny. Należy pamiętać, że turówka wonna jest rośliną zagrożoną wyginięciem i podlega ochronie, dlatego też zaopatrzmy się w nią w centrum ogrodniczym lub na aukcji internetowej zamiast niszczyć bądź co bądź jej rzadko występujące naturalne stanowiska.

      Roślina nie ma specjalnych wymagań co do gleby; nie potrzeba nawet częstego nawożenia - raz w roku wystarczy. Preferuje stanowisko słoneczne lub ewentualnie półcieniste. Na zdjęciu widać, że turówka jest wkopana w glebę razem z doniczką - polecam ten sposób uprawy, ponieważ gdy nie ograniczymy jej niczym wzrostu, przerośnie ogród i stanie się uciążliwym chwastem, prawie jak perz. Roślina bez problemu zimuje w naszym klimacie. 
      Pojedyncze źdźbła zbieramy, gdy są już dość długie (ponad 20-25 cm długości). Zrywamy je albo "w razie potrzeby", albo całkowicie przed ich zasychaniem (część nadziemna rośliny zasycha po przekwitnięciu kwiatów) i przechowujemy je w szczelnym słoiku.
       Jako, że wspomniałem o żubrówce, podam przepis na smaczny trunek. Potrzeba nam:
- 0,5 l wódki czystej
- 1-2 źdźbła turówki
- łyżeczka cukru
- szczypta cukru waniliowego/wanilinowego (opcjonalnie)
       Źdźbła wrzucamy do butelki, wsypujemy cukier i pozostawiamy na minimum 3-4 dni. Najlepsza jest po około trzech tygodniach. Turówki wonnej można również (z niezłym rezultatem) użyć do aromatyzowania wiśniówki :).
    

sobota, 14 lipca 2012

Serdecznik syberyjski (Marihuanilla) - uprawa

      Serdecznik syberyjski (Leonorus sibiricus), zwany popularnie marihuanillą ("mała marihuana") jest rośliną zielną rosnącą dziko w Azji, czasami również rośnie dziko w Polsce. Dorasta do 1,5 metra wysokości, a jej ziele i kwiaty są surowcem zielarskim. Dawniej stosowana była jako środek moczopędny, leczący problemy z erekcją czy uśmierzający bóle menstruacyjne. Dziś używany jest jako roślina miododajna (z 1 ha uprawy można uzyskać nawet pół tony miodu) oraz, zwłaszcza w Brazylii, jako używka do palenia - palone kwiaty lub ekstrakt mają łagodne działanie rozluźniające i euforyzujące. Na dzień dzisiejszy posiadanie tej rośliny oraz kwiatów w Polsce jest legalne.
      Uprawa tej rośliny jest bardzo prosta. Nasiona serdecznika wysiewamy na powierzchnie podłoża i przykrywamy milimetrową warstwą torfu. Utrzymujemy wilgotne podłoże aż do momentu rozpoczęcia kiełkowania (z reguły przez jeden - dwa tygodnie). Najlepszym wariantem jest wysiew na wiosnę i uprawa w gruncie lub szklarni, ewentualnie w mieszkaniu latem. Sianie serdecznika jesienią jest bezcelowe - co prawda rośliny przeżywają zimę na parapecie, ale z powodu braku słońca kwitną marnie - przez cały styczeń i luty zebrałem tyle kwiatów serdecznika, co przez jeden (!) ciepły dzień tego lata.
      Nasiona wysiewamy w okresie od połowy marca do początku kwietnia. Po wykiełkowaniu staramy się im zapewnić osobne donice (aby korzenie się nie plątały, co potem wpłynie negatywnie na plon) oraz dobre nasłonecznienie. W połowie maja młode marihuanille można wysadzać w pole. Ponieważ po jakimś czasie zaczną się rozgałęziać najlepiej jest posadzić je w rozstawie około 35x35 cm. Najlepsze stanowisko powinno być nasłonecznione - rośliny rosnące w pełnym słońcu plonują około 50% lepiej od tych rosnących w cieniu. Przed wystawieniem na bezpośrednie słońce trzeba serdeczniki stopniowo do niego przyzwyczajać - przez 3-4 dni wystawiać je na jego działanie przez coraz więcej czasu. Gleba niekoniecznie musi być żyzna, chociaż dodatek jakiegoś bogatego podłoża lub dokarmianie nawozami na pewno nie zaszkodzi. Mimo wiotkiego wyglądu serdeczniki bardzo dobrze wytrzymują silne wiatry, ulewy czy burze - żadna z sześciu roślin nie została nawet uszkodzona podczas ostatnich incydentów pogodowych :).
      Kwitnące serdeczniki

      Mniej więcej pod koniec czerwca pojawiają się pierwsze pąki kwiatowe, a po kolejnym tygodniu można zacząć zbiory. Kwiaty nie utrzymują się niestety zbyt długo - góra dwa, trzy dni - dlatego też najlepiej jest przeprowadzać zbiór codziennie lub co drugi dzień wieczorem, aby uniknąć ataku pszczół czy os. Wieczorem kwiaty odwiedzają głównie trzmiele, które nie drażnione są niegroźne :). Z sześciu roślin uzyskuje się nieco ponad gram surowca (ususzonych kwiatów) dziennie. Aby wzmocnić działanie kwiatów, można wykonać ekstrakcję substancji aktywnych: większość suszu zalać alkoholem z dodatkiem kwasku cytrynowego lub acetonem (kwaśny odczyn jest niezbędny do "wyciągnięcia" dobra z płatków), pomacerować je przez dzień-dwa, a następnie zlać rozpuszczalnik i zalać nim niewielką ilość kwiatów oraz zostawić do odparowania lub, jeśli zależy nam na czasie, odparowywać rozpuszczalnik przez podgrzewanie. Takie kwiaty zostaną "wzmocnione" kilkukrotnie (dobrą proporcją jest około 4:1). Można też cały surowiec macerować w rozpuszczalniku - wtedy na dnie pojemnika zostanie nam kleista żywica, zawierająca substancje aktywne. Moim zdaniem ten sposób jest jednak mniej praktyczny.
      Warto pozostawić część kwiatów na jednej z roślin w celu zapylenia i uzyskania nasion do zużycia na kolejny rok. Po zapyleniu jednego kwiata roślina zawiązuje w tym miejscu najczęściej cztery małe, czarne owoce.
Około 8g kwiatów - zbiór z jednego tygodnia

sobota, 7 lipca 2012

Bananowiec - uprawa

      Bananowiec (Musa x paradisiaca) pochodzi z południowej części Azji oraz Australii, skąd jego uprawa przeniosła się w inne tropikalne rejony. Jest to wbrew pozorom bylina, a nie roślina drzewiasta (tworzy tzw. pień pozorny). Dzikie rośliny mogą dorastać do 12-15 metrów wysokości, natomiast odmiany karłowe do 2-3 metrów. W związku z tym do uprawy domowej nadają się tylko te drugie. 
      W praktyce banany rozmnaża się wyłącznie przez podział (starsze rośliny wytwarzają odrosty, które odcina się od głównej części rośliny i sadzi tam, gdzie chcemy). Nasiona w owocach bananowca zdarzają się niezwykle rzadko. Za to można je dostać w wielu sklepach internetowych i próbować uprawiać siewki. Mój bananowiec został rozmnożony z odrostu korzeniowego rok temu.

Półroczny bananowiec

      Uprawa bananowców jest dość prosta. Zanim zakupimy lub zdobędziemy roślinę, należy przygotować jej dużo miejsca - dorośnie nam prawie do sufitu, do tego również wszerz nie będzie mała - może zająć nam nawet trzy-cztery metry kwadratowe w pokoju. Średnice doniczek dla starszych roślin mogą przekraczać nawet pół metra. Najlepszym miejscem dla bananowca jest południowa wystawa - rośliny te uwielbiają słońce. Również ciepło im sprzyja - przez cały rok staramy się zapewnić im temperaturę co najmniej 15-17 stopni Celsjusza. Niektórzy latem wystawiają swe bananowce na dwór na słońce - faktycznie będą one rosły szybciej, jednak ze względu na delikatne liście, rośliny mogą zostać uszkodzone przez silny wiatr lub deszcz. Może się okazać, że lepiej jednak będą rosnąć w domu.
      Najlepsze podłoże do uprawy bananów to podłoże żyzne, a jednocześnie dość przepuszczalne - mój okaz rośnie w mieszance ziemi kompostowej z piaskiem w stosunku 4:1. PH ziemi powinno wynosić 6-6,5. Roślina lubi nawożenie, które możemy przeprowadzać latem co dwa-trzy tygodnie, a zimą raz na miesiąc.  Należy pamiętać o częstym przesadzaniu banana (młode okazy rosną bardzo szybko, więc czasami nawet i trzy razy w roku). Sprzyja im też wysoka wilgotność powietrza, którą można zapewnić np. przez zraszanie liści. Suche powietrze, zwłaszcza zimą, powoduje przysychanie krawędzi liści, co nie wygląda estetycznie. Poza tym niska wilgotność powietrza ułatwia rozwój przędziorkom, które uwielbiają wypijać sok z liści bananowych :). Natomiast przechłodzenie (np. otwarcie okna zimą) może skutkować brązowieniem liści. Purpurowe plamy na liściach występują u niektórych odmian na wskutek silnego nasłonecznienia i nie należy się nimi martwić. Mają nawet walory estetyczne.

Bananowiec po roku
      Przy troskliwej opiece roślina nam się odwdzięczy zakwitając i wydając owoce. Zanim do tego dojdzie, roślina musi dorosnąć do około dwóch metrów wysokości (co przy zapewnieniu jej dobrych warunków nastąpi w 4-6 roku życia). Cały proces kwitnienia i dojrzewania owoców trwa kilka miesięcy, a dojrzałe owoce są najczęściej mniejsze i mniej smaczne od sklepowych, jednak również jadalne. Smaku dodaje im zapewne satysfakcja z własnych bananów :). Należy pamiętać, że roślina zakwita tylko jeden raz, a następnie obumiera, dlatego najlepiej jest albo wyciąć formujący się pęd kwiatostanowy, albo poprzesadzać jej "dzieci" - młode odrosty - do nowych doniczek.


niedziela, 1 lipca 2012

Trawa cytrynowa - uprawa w gruncie

      Na zdjęciu przedstawione są trawy cytrynowe wyrośnięte z nasion wysianych w lipcu zeszłego roku. Po przezimowaniu ich w domu (i kilkukrotnym przycięciu na herbatę) postanowiłem posadzić je do gruntu. Rośliny trafiły do ziemi 20 maja, i przez pierwsze pół miesiąca stały w miejscu.  W połowie czerwca, gdy trochę przygrzało, zaczęły rosnąć jak szalone. :)
      Aby uprawiać bezproblemowo trawę cytrynową w gruncie wystarczy znaleźć jej dość zaciszne i słoneczne, ciepłe miejsce. Nie należy oczywiście zapominać o podlewaniu w czasie suszy oraz podsypaniu nawozem raz na jakiś czas, a na pewno nam się odwdzięczy. ;)