niedziela, 21 kwietnia 2013

Damiana z nasion - wzrost

    Wysiane w zeszłym roku damiany (Turnera diffusa) urosły nieco i przezimowały bez problemów. Tutaj znajduje się opis wysiewu oraz zdjęcia młodych siewek.
 Roczne damiany

      Albo moje rośliny miały kiepskie warunki (nieogrzewana szklarnia latem, pokój z oknem od południowej strony jesienią i zimą), albo sprzedawcy nasion oszukują: roślina, gdy zaczyna kwitnąć (a powinny w pierwszym roku), ma kwitnąć do końca swojego życia. Natomiast u mnie na tylko jednej roślinie pojawił się mały niepozorny kwiatek, który bardzo szybko opadł. Tak więc nadal czekam na okres kwitnienia, aby ją zebrać. Damianę, w przeciwieństwie do wielu innych ziół, najlepiej zbierać w okresie kwitnienia.
      Ciekawostka: po prawie roku od wysiewu (w lutym tego roku) wykiełkowały mi pozostałe nasiona damiany! Niestety siewki były albo słabe, albo brakowało im światła, bo mniej więcej po tygodniu wszystkie obumarły.

niedziela, 31 marca 2013

Pitaja z nasion - wzrost

      Jak sukulentowo, to sukulentowo - zrelacjonuję teraz kolejny gatunek kaktusa, który rośnie u mnie od piętnastu miesięcy - pitaję (Hylocereus undatus).

      Obydwa kaktusy bezproblemowo rosły przez kolejny rok, chociaż, w przeciwieństwie do opuncji, nie rosły w górę i wszerz, a "rozkrzewiały" się. Tutaj jest zdjęcie pitai sprzed roku. Jedna siewka rośnie wyraźnie szybciej od drugiej, ale nie mam pojęcia dlaczego, ponieważ warunki mają takie same.

 Pitaje od góry...

... i z profilu.

niedziela, 17 lutego 2013

Opuncja figowa - ciąg dalszy

       Po piętnastu miesiącach widać wyraźnie różnice we wzroście między siewkami opuncji. Tutaj opisałem proces ich wysiewu i pierwsze etapy ich życia. 
Opuncje figowe

    Pierwsza opuncja wykiełkowała z pojedynczego nasiona, przez co miała najwięcej substancji odżywczych dla siebie, które, jak widać, dobrze wykorzystała. ;)
      Druga i trzecia opuncja wykiełkowały razem z innego nasiona (było wielozarodkowe), w związku z czym substancje odżywcze w nasionu były rozdzielone dla nich po połowie. Można tym wytłumaczyć ich wolniejszy wzrost. Dodatkowo trzecia opuncja prawdopodobnie została porażona jakimś grzybem, który jeszcze bardziej hamuje jej wzrost.
     Jedynym zabiegiem pielęgnacyjnym, o który się pokusiłem, było przesadzenie ich do specjalnego podłoża. Przesadzanie kaktusów, zwłaszcza tych większych, jest jednak traumatycznym przeżyciem... :)

Dlaczego wszystkie opuncje tak nie rosną!?

Lithops - żywe kamienie - 9 miesięcy później

      Lithopsy przezimowały na słonecznym parapecie bez żadnego problemu. Nie wstrzymywałem się przed podlewaniem przez całą zimę, choć trzeba przyznać, że "podlewaniem" nazywam lekkie zroszenie wodą podłoża za pomocą zraszacza.
      Wszystkie (!) żywe kamienie przeżyły, a niektóre zaczęły rosnąć wzwyż. Być może z powodu braku słońca.

 Lithopsy w całej okazałości.

Wzrost ?

sobota, 2 lutego 2013

Owocujące cytrusy

      Przez ostatnie dwa miesiące niewiele nowego się działo wśród moich roślin. Trochę zaskoczyły mnie mandarynka i cytryna, które zapragnęły zakwitnąć i wydać owoce w tak niekorzystnej dla ich porze. Na razie owoców nie usuwam z myślą, że roślina wie co robi. :)

 Cytryna

      Nie znam odmian ani cytryny, ani mandarynki, wiem jedynie, że pochodzą z sadzonek. Wyglądają "dziko", ponieważ nie chciało mi się bawić w formowanie roślin na kształt drzewka.
 Mandarynka

 Owoc cytryny

Małe owoce mandarynki

      Co ciekawe, zakupiony cytron oraz pomarańcza skupiły się na wzroście, nie na rozmnażaniu. Jeżeli rośliny dadzą radę utrzymać owoce, będzie można je zjeść za 7-9 miesięcy.

niedziela, 2 grudnia 2012

Liczi - ciąg dalszy

      Liczi (Litchi chinensis) jest z pewnością wyzwaniem dla miłośników roślin tropikalnych. W poprzedniej części pokazywałem zdjęcia świeżo wykiełkowanych roślin oraz jednej starszej półtorarocznej. Jak się zmieniły po tych dziewięciu miesiącach? Oceńcie sami:

 Dwa dziewięciomiesięczne liczi
      Co ciekawe, liczi nie powtarza wiernie cech rodziców - można to zauważyć po kształcie liści roślin. Rośliny o liściach owalnych wydają się być dużo odporniejsze i szybciej rosnące od tych o węższych liściach. Posiadałem dwie siewki o liściach owalnych i dwie o liściach wąskich (nie, ta parka nie padła, po prostu ją wydąłem), i ta teza potwierdzała się w ich przypadku. Ewentualnie może to być kwestia płci roślin - jedne są męskie, a drugie żeńskie.
Liczi o liściach owalnych
Liczi o węższych liściach

      Starsze, prawie dwuipółletnie liczi również jest żywe, chociaż nie mogę powiedzieć, żeby zbytnio urosło. Nie jest również ładne. :)
Starsze liczi
      Polecam tę roślinę jedynie fanatykom, jej kaprysy (nigdy nie wiadomo, co jest nie tak, że liście brązowieją i opadają) potrafią być irytujące.


niedziela, 25 listopada 2012

Ananas - rok później

      Ananas ukorzeniony z rozety rok temu rośnie całkiem nieźle - osiągnął wysokość i szerokość około 0,5 metra. Przypuszczam, że za półtora roku będzie można próbować nakłonić go do owocowania.

Roczny (prawie) ananas

       Jak to zrobić? W naturze ananasy owocują raczej później niż po 2-3 latach, dlatego też na plantacjach wykorzystuje się gazowanie roślin etylenem, który stymuluje ich kwitnienie. Namiastkę takiego zabiegu można przeprowadzić samemu w domu: pod dwu-trzyletnią roślinę (nie polecam młodszych ananasów, ponieważ zabieg może dać efekt przeciwny: opóźni kwitnienie o kolejny rok) wstawiamy przekrojone na pół jabłko. Następnie zakładamy na ananasa duży, szczelny worek foliowy. Dojrzałe, a potem psujące się jabłko będzie wydzielało etylen, którego stężenie w okolicy ananasa będzie rosło coraz bardziej (dzięki zastosowaniu worka). W tym czasie przenosimy ananasa do półcienia oraz przestajemy go podlewać. Tak przygotowana roślina powinna stać z workiem na "głowie" przez dwa tygodnie, po czym można usunąć siatkę oraz wstawić ananasa z powrotem na swoje miejsce na parapecie. Jeśli wszystko wykonaliśmy poprawnie, w ciągu kolejnego miesiąca pojawi się kwiatostan. :)

niedziela, 28 października 2012

Cytrusy z pestki

      W okresie świąt na naszych stołach pojawiają się często cytrusy - w charakterze deseru. Wiele osób po zjedzeniu pomarańczy, mandarynki, cytryny (no, zjeść ją nieco trudniej, ale pestki wyjmujemy przed włożeniem plasterka do herbaty :) ) wkłada nasiona do ziemi, bo to łatwy sposób na odrobinę egzotyki w domu.
      Najczęściej zadawane pytanie przez osoby chcące wysiewać cytrusy nie brzmi "jak to zrobić?" czy "jak to uprawiać?", ale "czy zaowocuje, a jeśli tak, to kiedy?". Tutaj najczęściej spotyka je zawód - cytrusy z pestki zaowocują teoretycznie po 15-20 latach, jednak w praktyce czasem nawet i trzydziestoletnie rośliny nie chcą kwitnąć. Jest to spowodowane zbyt małą ilością światła w zimie; cytrusy, jak wszystkie inne rośliny przechodzą najpierw okres młodociany, czyli wzrostu. Dopiero po pewnym czasie, uzależnionym od gatunku oraz warunków uprawy (a u nas brakuje właśnie światła; jednak nawet w Hiszpanii pomarańcze zaczynają owocować po 7-8 latach uprawy), rozpoczynają kwitnienie. Są jednak dwa wyjątki od tej reguły: czasami z jednego nasiona wykiełkują dwie rośliny (takie nasiona nazywane są wielozarodkowymi; zdarza się też, że z jednego nasiona kiełkuje jeszcze więcej roślin, np. z jednego nasiona opuncji wykiełkowały mi trzy kaktusy). Wtedy jedna z roślin jest klonem rośliny matecznej i możemy spodziewać się skrócenia okresu młodocianego o około połowę. Jednakże trudno będzie nam stwierdzić, która z siewek jest klonem, a która jest "dzika". Można założyć, że ten cytrus, który rośnie wolniej i słabiej od swego rodzeństwa będzie tym, który szybciej zaowocuje. Dlaczego? Ponieważ w naturze chwasty i rośliny dzikie rosną wyraźnie szybciej od gatunków szlachetnych (wyhodowanych przez człowieka). Oczywiście możemy to jedynie przypuszczać, do momentu zakwitnięcia nie będziemy mieć nigdy stuprocentowej pewności. Drugim wyjątkiem jest spokrewniona z cytrusami, ale mało u nas znana Murraya (Murraya paniculata). Jest to krzew wolniej rosnący od cytrusów, jednak bardzo szybko rozpoczynający kwitnienie - czasem nawet w trzy miesiące po wykiełkowaniu. Owoce jednak nie przypominają cytryn czy mandarynek - są małe, przypominające raczej dziką różę i są stosowane przede wszystkim jako przyprawa (między innymi jako składnik curry).
      Moim zdaniem jednak cytrusy posiadają wiele uroku, i warto je uprawiać choćby dla walorów dekoracyjnych. Osoby chcące mieć własne owoce muszą niestety uzbroić się w cierpliwość lub kupić sadzonki. Cytryny, mandarynki i kumkwaty są dość tanie, kosztują 10-40 zł, natomiast ceny pomarańczy mogą wynosić od 50 zł do nawet 200 zł. Jest to spowodowane trudnością z jej rozmnażaniem: bardzo mały procent sadzonek pomarańczy się przyjmuje i dlatego rozmnażana jest przez szczepienie. 
      Nasiona cytrusa po wyjęciu z owocu powinno się wysiać jak najszybciej; ich żywotność wynosi maksymalnie do czterech tygodni. Siewu dokonujemy na głębokości około 1 cm. Świeże nasiona kiełkują prawie w 100%, ale nieregularnie: w zeszłym roku w grudniu wysiałem parę mandarynek - część nasion wykiełkowała w styczniu, ale ostatnie nasiono rozpoczęło ten proces dopiero w maju.
      Najlepszym podłożem do uprawy cytrusa będzie (teoretycznie) "podłoże do cytrusów" :). Nigdy go jednak nie stosowałem, używam zwykłego substratu torfowego i rośliny radzą sobie całkiem nieźle. Zasobność podłoża w składniki mineralne powinna być dość duża, dlatego rośliny nawozimy regularnie w okresie od marca do października. Temperatury uprawy powinny wynosić 20-30 stopni w okresie wegetacyjnym oraz 10-20 stopni w okresie jesienno zimowym. Cytrusy nie lubią temperatur ujemnych, chociaż ich wytrzymałość jest zróżnicowana: cytryny i mandarynki giną przy dłuższym wystawieniu na temperatury rzędu -2 stopnie Celsjusza, grejpfruty mogą znieść kilka dni w ok. -6 stopniach, a pomarańcza trójlistkowa (poncyria, Poncirus trifoliata) wytrzymuje do -18 stopni. Mowa oczywiście o starszych roślinach, siewki zginą bardzo szybko w chłodzie.
      Poza tym należy zapewnić cytrusom dużo światła; najlepsze jest okno południowe. W okresie od maja do września rośliny można wystawiać na dwór, jednak należy je aklimatyzować do panujących tam warunków, inaczej mogą zrzucić liście wskutek poparzeń słonecznych. Cytrusy zrzucają liście również w sytuacji, gdy wilgotność powietrza jest zbyt niska. Ma to miejsce najczęściej zimą, gdy kaloryfery są włączone. Możemy im ulżyć, zraszając je parokrotnie w ciągu dnia.

Dwunastoletnia mandarynka
      
      Inną cechą cytrusów jest podatność na cięcie, co jest dobrą wiadomością dla miłośników formowania roślin. Powyższa mandarynka była przycinana w celu uzyskania niskiego krzaczka z dość gęstą koroną. Siewki o naturalnym pokroju wyglądają mniej więcej tak:
Szesnastoletnia pomarańcza

niedziela, 21 października 2012

Kiwano - zbiór

      Ostatni przymrozek wybił rosnące na ogrodzie kiwano (Cucumis melutifer). Okazało się, że rośliny skrywały pod liśćmi miłą niespodziankę: owoców było około czterdziestu, a ważą razem około 12-15 kilogramów. Teraz wystarczy je potrzymać w domu aż dojrzeją :).

Owoce kiwano

Tamarillo, pomidor drzewiasty - uprawa

      Tamarillo (Cyphomandra betacea), nazywane również zgrabką burakowatą lub pomidorem drzewiastym jest dość mało znanym krewniakiem pomidora i papryki. Dorasta do 2,5-4 metrów wysokości (wyjątkowo do 7 metrów) oraz posiada duże, śmierdzące liście. W drugim-trzecim roku uprawy rozpoczyna kwitnienie i owocowanie. Owoce są nieco podłużne, przypominające trochę pomidory. W smaku najbardziej przypomina moim zdaniem dobrze doprawionego pomidora - lekko gorzkawy, słonawy i jednocześnie trochę pikantny. 
      Uprawa tamarillo w naszych warunkach jest jak najbardziej możliwa, choć dla niektórych może być nieco kłopotliwa, nie tylko ze względu na rozmiary rośliny. 

Nasiona tamarillo

      Swoje nasiona pozyskałem z owocu zakupionego w sklepie. Najlepszą porą do wysiewu tamarillo jest wiosna. Świeże nasiona umieściłem w doniczce z podłożem torfowym na głębokości około 1 cm, przykryłem je i podlałem. Po 7-10 dniach pojawiły się pierwsze siewki, które należy przesadzić po wykształceniu się pierwszych liści właściwych ze względu na szybki wzrost roślin - później będzie to niemożliwe.
     Nasiona można również po umyciu i wysuszeniu umieścić na 24 godziny w zamrażarce, co przyspieszy kiełkowanie - takie nasiona wykiełkują po 4-6 dniach. Można również z 1-2 letnich roślin pobierać sadzonki, które bardzo łatwo się ukorzeniają. Jest to polecane przy starszych roślinach, które już owocują. 
   Tamarillo na początku rośnie szybko, powiększając zarówno system korzeniowy i masę zieloną - nastawmy się na częste przesadzanie rośliny, ponieważ jest to praktycznie niezbędne do jej zdrowego wzrostu.
      Jak wszystkie psiankowate, pomidor drzewiasty uwielbia dużo słońca i ciepło; w cieniu będzie się on wyciągać. Natomiast temperatura 0 stopni Celsjusza zabije młode siewki; starsze okazy wytrzymają do -4 stopni, ale stracą liście. Roślina jest też żarłoczna, należy ją często dokarmiać nawozem do pomidorów, ewentualnie wieloskładnikowym. Podłoże powinno być lekkie, torfowe. Z powodu dużej powierzchni liści roślina odparowuje dużo wody, dlatego należy ją obficie i często podlewać. Jednak przelewanie również jest dla niej zabójcze.

Tamarillo po miesiącu

      Najwięcej problemów tamarillo sprawia jesienią i zimą. Przede wszystkim jest przysmakiem dla mszyc, dlatego potrzebne są częste zabiegi przeciwko tym insektom. Przed nadejściem przymrozków roślinę trzeba zabrać do domu - jeśli nie usunęliśmy mszyc, rozejdą się one po innych naszych roślinach. Poza tym trzeba znaleźć odpowiednie miejsce dla pomidora drzewiastego - musi być nasłonecznione oraz z dość wilgotną atmosferą, aby nie zrzucał liści. Jednak nawet przy dość dużym (jak na zimowe warunki) nasłonecznieniu rośliny będą marnieć i wyciągać się. Jednak jeśli przetrwają do marca, to najgorsze będzie za nimi (no, do kolejnej jesieni).
      Gotowość do kwitnienia tamarillo sygnalizuje rozkrzewianiem się. Młode rośliny, które nie kwitły, po prostu rosną w górę, wyglądając trochę jak badyle. Dopiero w drugim - trzecim roku zaczynają się rozkrzewiać i przypominać drzewka.

 Półroczne tamarillo

Młode liście

     Tamarillo jest umiarkowanie odporne na choroby; w naszych warunkach może pojawić się na nim mączniak, który jeśli nie jest leczony może spowodować zrzucenie wszystkich liści; mniejszym problemem jest askochytoza, objawiająca się powstawaniem czarnych, martwych plam na starszych liściach.
       Gdy roślina wejdzie w okres owocowania, będzie dobrze plonować przez co najmniej 5-6 lat. Zadbane egzemplarze są w stanie owocować do śmierci, czyli do ok. 11-12 roku życia.