niedziela, 17 czerwca 2012

Mirt z nasion - uprawa

      Jedną z roślin, które były niezwykle popularne jeszcze 20-30 lat temu, a dziś stały się nieco zapomniane jest mirt zwyczajny (Myrtus communis). Ten śródziemnomorski krzew dorasta w naturze do 5 metrów wysokości, a w warunkach domowych rzadko przekracza metr-półtora. Posiada aromatyczne liście, które są wykorzystywane do produkcji olejku mirtowego, stosowanego w kosmetyce, a także jako przyprawa do wołowiny, wieprzowiny czy drobiu. Mają również właściwości lecznicze - ułatwiają trawienie oraz działają rozkurczowo. Owoce mirtu mogą być białe lub granatowe, drobne, aromatyczne, smaczne. Są jadane na surowo lub w formie "płynnej" (likiery mirtowe :) ).
      Mirt można rozmnażać zarówno z nasion, jak i przez sadzonki. Wysiewa się go najlepiej wczesną wiosną (marzec-kwiecień) do doniczek na głębokość 3-4 mm. Przed wysiewem można nasiona moczyć w ciepłej wodzie przez dobę oraz delikatnie porysować je pilnikiem, aby ułatwić pobieranie wody przez nie. Nasiona można przechowywać 3-4 lata, a przeciętna zdolność kiełkowania nasion świeżych przekracza nieco 60%. Po wysianiu należy być cierpliwym, gdyż kiełkowanie może trwać do dwóch miesięcy.
Mirty po trzech miesiącach od wykiełkowania

    Siewki mirtu są dosyć wrażliwe - dobrze jest je na początku trzymać "pod kloszem", aby zapewnić im wysoką wilgotność powietrza. Podłoże do jego uprawy powinno mieć pH bliskie 7 (obojętny odczyn). Struktura gleby nie ma takiego wielkiego znaczenia, roślina da sobie radę zarówno na podłożu piaszczystym, jak i gliniastym, choć wskazane jest, aby podłoże dość dobrze utrzymywało wilgoć i było w miarę żyzne. Mirty lubią dużo słońca oraz wysoką wilgotność powietrza - wtedy przyrastają szybko, są zdrowe oraz wyglądają dekoracyjnie.
     Niestety nasze zimy są zbyt ostre, aby można było sadzić mirt w gruncie - wytrzyma on chłód do około -7 stopni Celsjusza. Dlatego na jesień i zimę najlepiej przenieść mirty do domu, najlepiej do pomieszczenia, gdzie jest dość chłodno i wilgotno - wtedy przezimują bez problemu. Wysokie temperatury i suche powietrze w okresie zimowym mogą być powodem żółknięcia liści, zrzucania ich lub wręcz śmierci rośliny. Nawożenie stosujemy umiarkowanie, w okresie od marca do października co dwa tygodnie.
   Mirt bardzo dobrze znosi przycinanie, dzięki czemu można go łatwo formować w dowolne wybrane przez nas kształty - można zrobić z niego nawet bonsai.
     Aby nasze rośliny zakwitły, muszą oczywiście trochę podrosnąć. Kwitnienie mirtu rozpoczyna się, w zależności od jego kondycji, od drugiego roku uprawy do czwartego. Z owocowaniem w naszych warunkach nieco trudniej. Roślina jest samopylna i jednocześnie zapylana przez owady, zatem w okresie kwitnienia wynosimy nasze mirty na dwór. Niestety zawiązywanie i dojrzewanie owoców bardzo osłabia rośliny rosnące w naszym klimacie, przez co często tracą one dekoracyjny wygląd.

5 komentarzy:

  1. Bardzo ciekawy blog. Moja babcia zawsze Mirtę na wschodnim oknie hodowała a tam pięknie jej kwitła. Ja sama mam tylko jeden okaz w roli bonsai.

    OdpowiedzUsuń
  2. Mam takie głupie pytane czy podarował by mi pan albo odsprzedał 1 mirt?

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Niestety, jeden trzymam dla siebie, a drugi podarowałem mamie. :) Poza tym teraz nie bardzo jest pora na wysyłanie mirtów pocztą, mogłyby przemarznąć.

      Usuń
    2. Tak myslałem :).Proponuje panu urawę backhousi tzw.mirt cytrynowy ma bardzo miły i przyjemny cytrynowy aromat troche jak eukaliptus cytrynowy ale bardziej słodzy w zapachu.

      Usuń
  3. Mirty też są na mojej liście życzeń :) Może przyszły rok, może za dwa lata. Zobaczymy jak będzie wyglądała sytuacja z miejscem na i przy parapecie. Aktualnie jest dość tłoczno :)

    Pozdrawiam
    Cho

    OdpowiedzUsuń