wtorek, 6 maja 2014

Delosperma bosseranum (Ice plant) - ciąg dalszy

     Przez prawie trzy i pół roku, które minęły od ostatniego posta na temat tego niewielkiego sukulenta, Delospermy rozrosły się trochę, jednak nie jest to tempo zachwycające do zbiorów. Z dziesięciu roślin przetrwały cztery najsilniejsze - podczas pierwszej i drugiej zimy obumarły po trzy sztuki. Materiał roślinny z "padłych" okazów został oczywiście spożyty w celu sprawdzenia efektów. Faktycznie roślina ta przypomina w działaniu kannę, można odczuć delikatne rozluźnienie, wręcz rozleniwienie oraz wyraźną poprawę nastroju. Dodam jeszcze, że starsze, kwitnące rośliny potrafią wyprodukować setki nasion - w samym drugim roku uprawy miałem ich ok. 300-350 z czterech Delosperm...
Delosperma bosseranum uprawiana w polskich warunkach.

2 komentarze:

  1. U mnie wykiełkowały jak głupie, to pierwsza ich zima, ale mają się dobrze. Interesuje mnie zbiór nasion. Czy na jednej roślinie są kwiaty męski i żeńskie i czy dojdzie do zapylenia w warunkach domowych?

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Do zapylenia w warunkach domowych zajdzie nawet z jedną delospermą - kwiaty są obupłciowe i samopylne. U mnie jeden okaz zakwitł po dwóch latach uprawy, reszta po trzech. Nasion jest mnóstwo. :)

      Usuń